poniedziałek, 1 września 2014

MY HAIR: Green Pharmacy - Olejek łopiankowy z olejkiem arganowym, czyli olejowanie - regeneracja i odbudowa.


PRODUCENT: Green Pharmacy - Olejek łopiankowy z olejkiem arganowym, to kompozycja, która ma odbudowywać włosy, wzmacniać ich strukturę, odżywiać cebulki, pobudzać wzrost włosów, zmniejszać łojotok, działać przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo, nawilżać i przywracać blask, wygładzać, zapobiegać puszeniu i w ogóle działać cuda. Jako sposób użycia, należy ciepły olejek wmasować w skórę głowy i włosy, zostawić na 20-30 minut, następnie dobrze spłukać. Powtarzać 2-3 razy w tygodniu. 100ml - 6,99 złotych w Rossmannie.

SKALSKA: Wrzesień to idealny moment, żeby rozpocząć intensywną, regenerującą kurację na nasze włosy, po upalnym, słonecznym i drastycznym dla włosów lecie. W tym roku stawiam na długotrwałe olejowanie różnymi olejami, zaczynając od powyższego. Dzisiejszą recenzję piszę po trzykrotnym już zabiegu, po którym już zaczyna być widać efekty. Olejek podgrzewam (na jeden zabieg potrzebuję 50 ml olejku, czyli pół buteleczki), najpierw wcieram w skórę głowy (na włosy suche, przed myciem), potem przeciągam na całość, owijam włosy folią, dodatkowo przez chwilę podgrzewam owinięte włosy suszarką (ciepło sprzyja szybszemu wchłanianiu się samych dobroci z olejku, dlatego najlepiej taką kurację przeprowadzać w ciepłym pomieszczeniu), zawijam ręcznikiem i pozostawiam na minimum 1 godzinę (aktualnie mam dużo wolnego czasu, więc zdarza mi się owinąć i "chodzić" z tym nawet 2,5 godziny. Znam też osoby, które potrafią zaaplikować sobie taki olejek na całą noc i rano go spłukują.). Na koniec myję włosy normalnie szamponem.
Obiektywnie na to patrząc, po 2,5 godzinach wpływu olejku na włosy, rzeczywiście stają się cięższe, przez co prostują się i wygładzają (po tym trzecim zabiegu odkryłam, że nie muszę ich już tak często prostować prostownicą, a wystarczy mi użyć jej po myciu i mam spokój do następnego mycia). Jako posiadaczka włosów suchych, które analogicznie nie przetłuszczają mi się, włosy myję dwa razy w tygodniu i póki co, olejuję po każdym myciu. Jak sami widzicie, wyraźne plusy zauważyłam już po trzecim zabiegu, zdecydowanym minusem dla mnie, jest pojemność buteleczki, która starcza mi na dwa razy ;-) Buszuję i buszuję w internecie w poszukiwaniu różnych innych rodzajów olei (najlepiej takich od razu w litrowych butelkach :P) i już trafiłam na kilka fajnych, które zapewne niedługo zastąpią mi ten z Green Pharmacy.

Olejujecie włosy? Macie jakieś swoje ulubione oleje do włosów? Jeśli tak, polećcie mi w komentarzu poniżej, chętnie wypróbuję ;-)

środa, 27 sierpnia 2014

Czas dla dziecka: Katalog H&M KIDS - 20% na całą kolekcję dziecięcą!


Witam wszystkich H&Mowych maniaków! Z racji takiej, że jest to jedyny sensowny dla mnie sklep z działem dziecięcym w Zakopanem, oraz z racji takiej, że jak pewnie większość z Was wie, informacje o przecenach i promocjach mam z pierwszej ręki, postanowiłam przypomnieć Wam o trwającej zniżce na Katalog Kids ;-) Od 23 sierpnia do 7 września można, a nawet trzeba szaleć!


Co trzeba zrobić? Najpierw wybrać dużo dużo rzeczy, a następnie przy kasie pokazać poniższy kupon (w wersji wydrukowanej, sfotografowanej lub elektronicznej). I taka cała filozofia, a 20% ceny zaoszczędzone ;-)


Osobiście musiałam się bardzo hamować, żeby nie wynieść pół działu ze sklepu, ponieważ, jak się już wkrótce przekonacie, niedługo spadnie na mnie i Zośkę taka lawina cudownych ubranek prosto z Hameryki, że Zośka chyba będzie musiała się przebierać pięć razy dziennie od urodzenia, żeby we wszystkim wystąpić ;-) Nie powstrzymałam się tylko przed tym:


No ale, sami widzicie, że nie mogłam się powstrzymać... Enjoy! ;-)

PS Przypominam, że dzieci w H&M mają nawet 170 wzrostu, więc posiadaczki rozmiaru S, a nawet M, spokojnie mogą zajrzeć do sklepu z tym kuponem ;-)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Strój dnia: Think pink, czyli różowa koszula na dobre rozpoczęcie tygodnia.


 Wczoraj narzekałam i przedstawiłam Wam, jaka paskudna jesień zawitała do Zakopanego, dziś zdjęcia w pełnym słońcu - tak, ja też tego nie ogarniam :-) Jednak na zdjęciach widać, że nie mam nic przeciwko takiej pogodzie na rozpoczęcie tygodnia.
Dziś w roli głównej koszula wiązana pod szyją, w kolorze pudrowego różu, w połączeniu z rurkami, które okrutnie podwinęłam, jednak w pewnym momencie zrobiło mi się tak ciepło, że myślałam, że zwariuję ;-) Taka pięknista i różowa życzę Wam pięknego dnia - enjoy!
 

Koszula: Kicz-Ciuch. Spodnie: H&M Mama. Torebka: Stylowe Buty
Buty: dzika wyprzedaż na allegro ;-)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Lazy Sunday: Coffee, bed & "Chce się żyć".


Nie wiem, jak u Was, ale 6 stopni w nocy, nie świadczy o niczym innym, jak o tym, że Zakopane powoli wita jesień. Wciąż łudzę się, że wrzesień znów zaskoczy mnie upałami, jednak kiedy patrzę na to, co dzieje się dziś za oknem (nie wiem, czy temperatura przekroczyła 10 stopni, bo boję się otworzyć okno, do tego jest tak deszczowo i ciemno, że czuję się, jakby był wieczór), trudno mi w to uwierzyć. Plany na dziś miały być inne, chciałam Wam pokazać, w jakie cudowne swetry już zainwestowałam (tak, już - taki mamy klimat ;-)), jednak przy tej pogodzie nie pozostaje mi nic innego, jak kubek czegoś gorącego i dobry film. A tytuł na dziś to "Chce się żyć", którego do tej pory nie widziałam, a podobno zdecydowanie powinnam.

PS Teraz mam dużo wolnego czasu, prawie aż do samej gwiazdki, którą z moim życiowym szczęściem, pewnie spędzę na porodówce :P Macie jakieś swoje wciągające seriale, które polecicie mi na długą jesień w Zakopanem? Póki co, na pamięć znam "Friends" i "Desperate Housewives", choć nie wiem, czy znów nie wciągnę się w ten drugi tytuł, bo za każdym razem wydaje mi się, że każdy odcinek oglądam po raz pierwszy ;-)


No i po intensywnym weekendzie, do Kicz - Ciuchu trafiły wszystkie nowości w tym miesiącu, zachęcam do oglądnięcia, klikając w poniższe zdjęcie:

https://www.facebook.com/pages/Kicz-Ciuch/696746740374293?sk=photos_stream&tab=photos_albums

wtorek, 19 sierpnia 2014

My wedding: Mój plener ślubny - Nosal & Cafe Tygodnik Podhalański, Zakopane 2014, hej!

Jak już wcześniej wspominałam, mam to szczęście, że mieszkamy w miejscu, gdzie scenerii do zdjęć plenerowych jest mnóstwo - mieliśmy dwie wytyczne: 1) żeby jakaś góra była na zdjęciu, bo wiadomo, trochę głupio mieszkać i brać ślub w Zakopanem i nie mieć takich zdjęć :P, 2) byłoby super, gdybyśmy zrobili sobie zdjęcie w Cafe Tygodnik Podhalański, gdzie poznaliśmy się. I stało się, mamy to!

Wytyczna numer 1: chcemy górę na zdjęciu!
Padło na Nosal, bo widoki z niego są malownicze, a do tego jest to góra dość bezpieczna, żeby ciężarna wygrzebała się na nią i chwilę poskakała po skałach ;-)

Najpierw było tak:


Potem doszły szpilki:


 Potem było już ładnie ;-)


Potem było trochę wyżej:


I co raz piękniej ;-)


Po 5 godzinach padliśmy:


I zeszliśmy do Cafe Tygodnik Podhalański ugasić pragnienie ;-)


Zdjęcia z pleneru, jak i ze ślubu i wesela (wpis: Historia pewnego podhalańskiego wesela, czyli fotorelacja z mojego wesela.) zrobił nam Krystian Morawetz, za co dozgonnie będę go polecać, więc jeśli ktoś chce kontakt, walić do mnie śmiało, hej!

KONIEC ;-)

środa, 13 sierpnia 2014

Kicz - Ciuch, czyli mały second hand w sieci.



 Pomysł ten chodził za mną od kilku miesięcy - kiedy mój profil na facebooku przekroczył 1 400 fanów, a wyświetlenia bloga przekroczyły 60 000 miesięcznie, odkryłam, jaką moc może nieść ze sobą magia internetu. Zdaję sobie sprawę, że nie chwalę się ogromną statystyką, jednak taka ilość odwiedzających nie raz pomogła mi w wielu sprawach, nie raz rozwiała moje wątpliwości w różnych tematach, czy pozwoliła coś znaleźć, odszukać. Podobno kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - startujemy, jak się napijemy to się napijemy, jak nie, wiele nie tracimy ;-)

Czym jest Kicz - Ciuch? Jest to mini second hand online, do którego wybieramy tylko te rzeczy, które nam się podobają. Mamy dostęp do dobrych marek, wiele rzeczy jest nowych, reszta w stanie idealnym, a wszystkie ceny jawnie przedstawione pod każdym zdjęciem. Wciąż działamy na zasadzie "kto pierwszy, ten lepszy", strona internetowa jest jeszcze w budowie, dziś serwujemy Wam przedpremierowo profil facebookowy. Enjoy ;-)

Kicz - Ciuch


https://www.facebook.com/pages/Kicz-Ciuch/696746740374293

wtorek, 12 sierpnia 2014

Strój dnia: Totalny, ciążowy luz, czyli materiałowe spodnie w roli głównej.


Dzisiejszy zestaw specjalnie dla tych osób, które proszą o post "ABC ciążowej szafy". Moje drogie, tak, jak wyglądam powyżej, tak wyglądam ostatnio najczęściej ;-) Po raz pierwszy w życiu nie narzekam na to, że w lecie temperatura w Zakopanem bardzo rzadko przekracza 25 stopni, bo z tego, co wiem, chyba w całej Polsce, prócz Podhala, panują ogromne upały, co za wesołe dla ciężarnych na pewno nie jest. Ja, jak widać, najczęściej wybieram luźne, materiałowe spodnie, których w szafie mam co najmniej 5 par w różnych kolorach. Co do "ABC ciążowej szafy", to za dużo do polecania nie mam. Posłuchałam Waszych rad jakiś czas temu i w mojej szafie, z rzeczy stricte ciążowych mam tylko dwie pary spodni rurek z bawełnianym pasem na brzuch. Cała reszta nie zmieniła mi się, być może przez to, że lubię taki luźny, oversize'owy styl, co mi teraz wiele ułatwia ;-) W połączeniu luźnych spodni, luźnego topu, wygodnych butów i pojemnej torby, można mnie aktualnie spotkać najczęściej - no bo nie oszukujmy się, w czym będzie mi wygodniej ;-) Enjoy!